IQ Labs

Jestem, więc myślę?

4/1/2006 | Blog edukacyjny

Oto pytanie, trawestujące znane słowa Kartezjusza, w którego treści jest już zawarty kawałek wiedzy o myśleniu. Ale zanim weźmiemy się za zmagania z logiką, to odpowiedzmy sobie na pytanie, co to właściwie jest myślenie. Czy zwierzęta myślą? Czy noworodek myśli?

Jak rozejrzymy się dookoła, to okazuje się, że człowiek nie jest ani najsilniejszy, ani najszybszy, ani najbardziej waleczny, ani też żaden ze zmysłów nie wyróżnia się szczególną wyjątkowością. A jednak to człowiek, jako gatunek, zdominował Ziemię. To on najszybciej i najsprawniej zmienia swoje otoczenie, dostosowuje je do siebie i również zmienia siebie. Wydaje się, że jedyne, w czym jesteśmy najlepsi, to uczenie się, zapisywanie i wykorzystanie wiedzy. A zatem może to uznamy za myślenie?

Jeśli porównamy naszą pamięć do książek, w których są zawarte zarówno definicje słów- pamięć leksykalna (semantyczna), jak i opis zdarzeń- pamięć biograficzna, lub opis czynności- pamięć proceduralna (książki kucharskie, poradniki majsterkowania, czy nauki obsługi komputera), to możemy powiedzieć, że myślenie to zestawianie książek z różnych półek i integracja, tworzenie jednej, nowej książki (czytaj: myśli) z wielu fragmentów różnych książek, z różnych działów. Przy czym bierze udział wiedza nie tylko ta aktualnie dostrzegana, lecz cała wiedza, która kiedykolwiek została przez nas przyswojona. Nawet ta, której sobie nie uświadamiamy. To ona tworzy nasze wyposażenie do myślenia, nasz indywidualny sposób – program myślenia. Tak, jak by komputer w zależności od tego, jakie dane przerabiał, uczył się z tych danych i dostosowywał program do ich przerabiania. Tego komputery jeszcze nie potrafią, ale to tylko kwestia czasu i technologii. Czy wtedy będziemy mogli powiedzieć, że komputery myślą? I znowu wracamy do pytania, co to jest myślenie?

Gdybyśmy chcieli przenieść bibliotekę, to jak byśmy sobie poradzili? A przecież cały czas nosimy naszą własną bibliotekę w mózgu i dlatego musi być tak zorganizowana, aby była jak najbardziej poręczna do przenoszenia i jednocześnie łatwo dostępna. Zapewne każdy z nas zaopatrzyłby się w odpowiednią ilość kartonów do pakowania i łatwiejszego przenoszenia tej wiedzy w jednorodnej paczce. To doskonała metafora postępowania naszego umysłu z wiedzą tam zgromadzoną. Po prostu ją paczkuje, kompresuje do łatwiejszego manipulowania (czytaj: myślenia). Tyle, że taka skompresowana paczka nie daje bezpośredniego dostępu do jej zawartości, bo najczęściej jest zamknięta i do tego jeszcze jedne wiadomości (książki), są na wierzchu paczki, a inne na samym dnie. A zatem, aby się do nich dostać trzeba przebrnąć przynajmniej pobieżnie po tytułach tych na wierzchu. Nazwijmy takie paczkowanie generalizacją wiedzy. Generalizacja to nie tylko łatwy sposób na operowanie zasobami, to również pewien proces syntezy (scalanie), wiedzy w jeden sąd czy pojęcie. Generalizacja to podstawa uczenia i myślenia, bez niej nie było by możliwe uogólnienie wielu pojedynczych faktów w jakoś regułę czy zasadę. Zauważmy przy tym, że przyjęte tu przez nas porównanie wiedzy do książek, jest niezmiernie adekwatne, gdyż książka to również pewien skompresowany zbiór zasobów w jedno dzieło, a zatem nic innego jak zgeneralizowana pod jednym tytułem myśl, wynikająca z tysięcy faktów w niej zawartych (np. słów i znaczeń).

Ale zanim do tego dojdzie musimy wyabstrahować, wyjąć z wielu innych bodźców (informacji), tą właściwą do generalizacji. A zatem przeprowadzić analizę. Analiza to wydaje się głównie wybieranie elementów nam niezbędnych, czyli w jakiś sposób łączących się z tematem naszej myśli. Tak, jak byśmy analizowali zawartość pewnej paczki z książkami i odkładali do świadomości- (na wierzch)- zaraz nam potrzebne, a na spód raczej obecnie nie przydatne. A następnie porównywali te informacje (książki), przez nas wyjęte do świadomości. Zauważamy, że mają wspólne cechy, zachodzą tam takie same relacje między informacjami i mają podobną strukturę. I właśnie tą konstrukcję, czyli cechę lub relację, abstrahujemy, wyciągając na sam wierzch do naszej świadomości. A więc dokonaliśmy analizy abstrahowali cechę lub relacje i przenosimy na inny materiał. Generalizujemy relację i jako wzór przenosimy na inne zadanie. Np. uczymy się dodawać 2 + 2 = 4 i ten wzór powielamy na wszystkie operacje dodawania. Zapewne nigdy nie dodawałem 1372 + 1428, a mimo tego potrafię to dodać. Dlatego, gdyż zgeneralizowałem tą umiejętność na mniejszych liczbach i potrafię ją przenieść na inne liczby (inny materiał). To nazywamy transferem wiedzy i jest, oprócz generalizacji, podstawą wszelkiego uczenia. Dzięki transferowi zgeneralizowanej informacji, nie muszę wszystkiego odkrywać na nowo. Mogę wiedzę z jednego przykładu zastosować do innego o podobnej strukturze. A więc może właśnie to jest poszukiwanym myśleniem.

Inaczej powiedziawszy, generalizacja jest potrzebna wszędzie tam, gdzie występuje dużo przypadków, dużo jednorodnych „konstrukcji”, czy faktów. Tak właśnie nabywamy naszego doświadczenia w życiu i nazywamy to myśleniem indukcyjnym. Np. widząc często czytających studentów, niezaprzeczalny fakt, uogólniamy, że studenci dużo czytają. Typowe myślenie indukcyjne, jakże często zawodne. Bo nie wszyscy studenci czytają dużo, ale właśnie tej pewności indukowanie wniosków nie zapewnia.

W przeciwieństwie do rozumowania indukcyjnego, prowadzonego na codziennych obserwacjach, możemy zastosować rozumowanie dedukcyjne, oparte na przesłankach. Przesłanki te, to nic innego jak właśnie generalizacje i najczęściej nazywamy je hipotezami.

A zatem możemy powiedzieć, że w rozumowaniu dedukcyjnym, to dokonujemy procesu odwrotnego, tj. dochodzenia do pojedynczego faktu z uogólnienia.

Wracając do naszego przykładu z czytającymi studentami, w procesie myślenia dedukcyjnego powinniśmy powiedzieć: wszyscy studenci dużo czytają. Jan jest studentem, to Jan dużo czyta. I tu wpadliśmy w pułapkę fałszywej przesłanki, bo może się tak zdarzyć, że mimo prawidłowego rozumowania dedukcyjnego, wywnioskowaliśmy prawidłowo, ale błąd w zbytnim uogólnieniu- myśleniu indukcyjnym, podał nam fałszywą przesłankę.

Więcej na kursie w Laboratorium „IQ-Labs”