Uwaga
Często spotykam się z pytaniem, jak łatwiej i szybciej zapamiętywać. Niezmiernie popularne są wszelkie techniki mnemoniczne, czyli takie, które wykorzystują jakiś swoisty sposób do zapamiętywania materiału. Np. bardzo popularna jest metoda haków, polegająca na zapamiętywaniu nowych słówek poprzez kojarzenie ze stałym i znanym zestawem słów, inaczej zwanych hakami. Więcej na ten temat w artykułach o pamięci i zapamiętywaniu.
Ale gdybyśmy się przyjrzeli bardziej temu, o co pytamy, to najczęściej okazuje się, że nie bardzo o to nam chodziło. Pytanie było w zasadzie tylko pozornie skierowane ku pamięci, a w rzeczywistości chodzi nam o uwagę. O koncentracje na danym materiale i poświecenie mu całych zasobów uwagi, bez rozpraszania na inne myśli. A zatem powinno być sformułowane: co zrobić, aby cała moja uwaga była zaangażowana w proces uczenia i przez to materiał został lepiej zapamiętany? Na tak postawione pytanie odpowiedz będzie już zupełnie inna.
Stopień koncentracji na materiale możemy fachowo nazwać ilością zasobów uwagi, które mu poświęcamy. Jednakoż, sformułowanie te sugeruje, że posiadamy jakieś zasoby uwagi, które świadomie lub nie dzielimy. I tu właśnie trzeba przejść do już istniejących koncepcji uwagi, aby nie wymyślać teorii już wymyślonych. Ogólnie możemy je podzielić na te, które traktują nasz system sensoryczny jak filtr (Broadbent, Treisman) i raczej aktywny uczestnik spostrzegania przydzielający odpowiednie zasoby poszczególnym zmysłom i procesom (Kahneman). Każda z teorii ma swoje wady i zalety. Teoria filtru uwagi w mniejszym lub większym stopniu przenosi czynnik skupienia uwagi na sam materiał, to jest, od jego rodzaju i intensywności zależy nasze skupienie uwagi. Np. jeśli ktoś zaczyna krzyczeć w restauracji, to niejako automatycznie wzbudza naszą uwagę i to intensywność bodźca powoduje, że jesteśmy nim zainteresowani. To samo możemy powiedzieć, że materiał, który jest dla nas atrakcyjny wzbudza automatycznie nasze zainteresowanie, a materiał postrzegany jako nudny i nieatrakcyjny będzie pomijany i nie wzbudzi naszej uwagi. I można by powiedzieć, że pokrywa się to z naszym doświadczeniem, szczególnie, jeśli mamy nauczyć się czegoś, co zupełnie nie wzbudza naszej ciekawości. No i właśnie tu jest pies pogrzebany, bo co powoduję, że coś wzbudza lub nie wzbudza naszej ciekawości, a zatem skupia lub nie naszą uwagę?
Do wyjaśnienia tego potrzebna nam już szersza wiedza i trzeba by wspomnieć o naszej osobowości. Lecz najpierw zobaczmy to w świetle zasobów uwagi. Teoria Kahnemana zakłada, że posiadamy jakiś zasób uwagi i ją dzielimy na poszczególne czynności. Jeśli mamy wykonać wiele czynności jednocześnie, to zasobów nam nie wystarcza i jednej czynności poświęcamy więcej, a innej mniej uwagi. Dlatego ta ignorowana czynność jest nieprzetwarzana dostatecznie w naszym umyśle, a zatem i materiał jest nie zapamiętywany. Np. uczymy się psychologii a jednocześnie myślimy o naszej nowej dziewczynie. Wiadomo gdzie umieszczą się nasze większe zasoby uwagi i dlaczego materiał z psychologii nie zostanie zapamiętany. Atrakcyjność dziewczyny zagarnie zasoby, gdyż schemat dziewczyny jest mocniej zaktywizowany niż słabiutki jeszcze schemat wiedzy psychologicznej.
Świadomie użyłem tu pojęcia „zaktywizowany schemat”, gdyż właśnie tym różnią się te dwie koncepcje. Podejściem do aktywnego lub nie doboru informacji zewnętrznych. W teoriach filtra, to informacja zawiera cechy, które powodują ich zauważenie. A w teorii zasobów to aktywny schemat, czyli nasze zainteresowanie, powoduje wybieranie odpowiednich i interesujących dla nas informacji ze świata zewnętrznego lub wewnętrznego, naszej pamięci.
Więc to, na co skierujemy naszą uwagę jest uzależnione przede wszystkim od tego, jaki schemat aktualnie jest zaktywizowany, czyli o czy myślimy intensywnie i jak dobrze jest to reprezentowane w naszej pamięci. A zatem, jak można być zainteresowanym czymś, czego jeszcze nie mamy w pamięci i jak nauczyć się tego, czego nie umiemy. Wydaje się, że sytuacja jest bez wyjścia. Tylko pozornie, gdyż nauka polega głównie na tym, że dowiadujemy się, ile nie wiemy. To wygląda na zupełny paradoks, ale wgłębianie się w jakiś temat dopiero otwiera nam oczy na skomplikowaność tegoż tematu. Każdy, kto ma wiedzę z jakiegoś obszaru, spotkał się zapewne z dyletantami, którzy wiedzą lepiej i przy tym nie mają wątpliwości, co do swoich wiadomości. Patrz na niektórych polityków i ich sądy o ekonomii.
Dlatego tak trudno uczyć się nowych rzeczy, a łatwo rozwijać zainteresowania w tym, na czym już stosunkowo dobrze się znamy.
Jak więc tą przeszkodę przeskoczyć? Oczywiście powiązać z czymś znanym i interesującym.
Nie muszę dodawać, że w moim przykładzie będzie to niezmiernie łatwe i efektywne. Wystarczy uczyć się psychologii, zgłębiając cechy osobowości naszej nowej dziewczyny. Aby je można było zdefiniować trzeba oczywiście najpierw wiedzieć, jakie w ogóle są. Okazuje się, jak już wcześniej pisałem, rzeczywistość okazuje się bardziej skomplikowana niż to sobie początkowo wyobrażamy. Jest wiele teorii cech osobowości i wiele cech w każdej w nich, ale jeśli to ma służyć lepszemu poznaniu naszej nowej dziewczyny, to zapewne będzie to interesujące i ekscytujące. Ale co zrobić z takim tematem, jak geometria wykreślna?
Wbrew pozorom, to również nie będzie takie trudne, aby ją zaczepić na znanych i ekscytujących tematach. Zaczynając od sugestii, że właśnie mamy tej nowej dziewczynie zaimponować naszą wiedzą w tej dziedzinie i wytłumaczyć jej właśnie ten temat (zmiana perspektywy – celu zupełnie zmienia motywację) do bardziej skomplikowanych powiązań planów wspólnego domu i jego przedstawienia w sposób odpowiadający geometrii wykreślnej. Można też pomyśleć o innych naszych zainteresowaniach i np. uprawiając windsurfing zaprojektować własną najwspanialszą deskę lub ekstra szybki jacht, itp.
Najważniejsze to połączyć obecną naszą naukę z czymś, co jest dla nas ciekawe i ekscytujące. Nic nie jest tak nudne, na jakie wygląda. Dopóki nie znajdziemy dla tego zastosowania. Czyli uczymy się tylko po to, aby się tylko uczyć. Wtedy faktycznie nie koniecznie będzie to dla nas ekscytujące. Ale jak tylko znajdziemy jakieś interesujące nas zastosowanie, uczy się nieomal samo. Bez wielkiego wysiłku i mozołu. Nasze pobudzenie i ekscytacja przechodzi również na ten materiał, który jest potrzebny do rozwinięcia tematu, który nas zajmuje i interesuje. Wtedy też całą naszą uwagę skupiamy na tym, co właśnie robimy i czas przestaje się liczyć. Jesteśmy w swoisty transie, bo tak zawsze przejawia się mocne skupienie uwagi. Umysł pracuje lekko i efektywnie. Zapamiętujemy dużo i nawet bardzo trudne problemy udaje się rozwiązać. Dla takich chwil człowiek żyje i wtedy odczuwa radość i sens życia. Dlatego niektórzy ciągle się uczą, to wciąga.
Cel wzbudza motywacje, dążenie powoduje, że łatwo pokonujemy przeszkody. Dlatego tak ważnym jest, aby dziecko lub młodzież miała jakieś hobby, cele, zainteresowania, czyli pasje.
Życie bez pasji, to nie tylko życie nudne, lecz również trudne.



