IQ Labs

Teoria „Kompetencji Językowej”- Chomskyego (Kurcz, 1995).

22/10/2005 | Blog edukacyjny

Właściwa nazwa teorii to: „teoria gramatyki generatywno – transformacyjnej” N. Chomskyego. Co znaczy, że gramatyka ta opisuje reguły generowania, wytwarzania zdań języka, a termin transformacyjna odnosi się do pewnych części tych reguł, które przetwarzają – transformują jedne formy zdania w inne.

Język, wg. Chomskyego, to zbiór zdań w danym języku, gdzie reguły fonologiczne produkują ciągi dźwięków, a reguły syntaktyczne ciągi wyrazów (morfemów), tworzące to zdanie. Reguły semantyczne natomiast, wspólnie z regułami syntaktycznymi, określają znaczenie tego zdania, poprzez znaczenie semantyczne morfemów i ich odpowiednie do intencji mówiącego, poukładanie. Celem języka wg. Chomskyego jest łączenie dźwięku ze znaczeniem, poprzez generowanie kodu ściśle określonego przez syntaktykę, jakby nadrzędny program w języku, która to nadaje kształt zdaniu przez jego odpowiednią transformację tak, aby uzyskać najbliższe znaczenie do intencji przekazu. Na rysunku możemy przedstawić ten układ jak dwie nogi, z których powstaje język, składnik fonologiczny i składnik semantyczny, połączone na górze wspólnym mostem, składnikiem syntaktycznym. To on używa tych dwu nóg, fonologicznej i semantycznej do generowania ciągów zdaniowych, nadając im pewien zamierzony sens lub tylko formę dźwiękową (zabawy z wyrazami bezsensownymi, ale dobrze razem brzmiącymi – ene due rabę , złapał bocian żabę…).

Składnik syntaktyczny możemy podzielić z kolei na subskładnik transformacyjny i subskładnik bazowy. Transformacyjny transformuje składnie (syntaksę) tak, aby była najbliższa zamierzonemu znaczeniu zdania. Bazowy natomiast zawiera w sobie reguły struktur frazowych i leksykon.

Reguły struktur frazowych, dzielą zdanie na frazy, np. nominalną i werbalną, tak, aby mogły stanowić oddzielne sensowne elementy do budowy innych zdań. Np.
„Pies z ulicy ugryzł Janka”. Dzielimy na :

  • Pies z ulicy… ( fraza nominalna,NP)
  • …ugryzł Janka ( fraza werbalna, VP).

Natomiast …”z ulicy ugryzł”…, trudno jest uznać za sensowną frazę do dalszego wykorzystania.

Leksykon morfemów jest częścią struktury syntaktycznej, a nie semantycznej, jak można by przypuszczać, gdyż znaczenie semantyczne morfemu nie zawsze jest znaczeniem, które uzyskuje gotowe zdanie. Znaczenie zdania to nie suma znaczeń morfemów, dlatego język nazywamy kodem dwuklasowym. Co prawda w leksykonie morfem uzyskuje swoje znaczenie, jak i syntaktyczna funkcję danego wyrazu w zdaniu, również fonologiczną, to jednak „strukturę głęboką”, znaczenie zdania jest kodowane i dekodowane, dopiero w składniku semantycznym.

Patrząc na konstrukcje teorii gramatyki generatywno-transformacyjnej, można by ją niejako obrócić i z składnika syntaktycznego uczynić podstawę, gdyż to z niej ma początek wszelka wypowiedz. A składnik fonologiczny i semantyczny interpretują powstałe tam zdanie.
Fonologiczny zamieniając je na fonemy, czyli wypowiadając, określają tym strukturę powierzchniową. Składnik semantyczny penetruje strukturę głęboką zdania, czyli jego znaczenie i zamierzony sens. Zatem jest jakby jądrem powstawania zdania i myśli przy wypowiedzi, a etapem końcowym przy percypowaniu zdania.

Takie rozumowanie określiło schemat badań, polegający na założeniu, że im zdanie bardziej transformowane, tym dłuższy czas jego generowania i rozumienia. Czas przetwarzania zdania był odwrotnie proporcjonalny do ilości transformacji ze swojej podstawowej, pierwotnej formy. Takie badania przeprowadził Slobin (1966) i Wason (1965). Potwierdziły one generalną zasadę z jednym wyjątkiem. Zdania nieodwracalne lub niemożliwe, były przetwarzane równie szybko w stronie biernej, jak i czynnej. Np. ”ser został zjedzony przez myszy”, miało taki sam czas jak: „myszy zjadły ser”, gdyż nie brano pod uwagę czynności odwrotnej „ser zjadł myszy”, która była z natury niemożliwa. Jednak, gdy badano zdania odwracalne, np. „kot był goniony przez psa”, to przetwarzanie jego było dłuższe niż zdania podstawowego, bez transformacji „ pies goni kota”. Jak by w decyzjach semantycznych brały udział inne czynniki niż tylko znaczenie słów, lecz cała wiedza o świecie, na co oczywiście potrzebny jest właśnie dodatkowy czas. Wyjątki te wskazywałyby, że nie koniecznie, tak jak chce Chomsky, działa nasz mózg i prawdopodobnie jeszcze nie znamy uniwersalnej gramatyki mózgu. Również transformacje okazały się nie zawsze neutralne dla znaczenia zdania. Np. zdanie: „Każdy w tym pokoju zna dwa języki”, nie znaczy tyle samo, co zdanie: „Dwa języki są znane każdemu w tym pokoju”, bo różny zakres kwantyfikatorów każdy i dwa daje w obu zdaniach inny wniosek. W pierwszym myślimy o tym, że każdy z obecnych zna dwa języki, a w drugim, że konkretne te dwa języki są znane tu obecnym. W efekcie końcowym, Chomsky obecnie mówi, że interpretacja znaczenia następuje jednak przy uwzględnieniu nie tyko struktury głębokiej, ale i powierzchniowej. Gdzie składniki fonologiczny i semantyczny, dopiero po zastosowaniu reguł transformacyjnych, interpretują tekst. Obrazowo możemy to przedstawić jako literę T, gdzie górna poprzeczka to właśnie składnik syntaktyczny – reguł transformacyjnych, a niżej u podstawy T dwa składniki struktury powierzchniowej fonologiczny (forma fonetyczna zdania) i semantyczny ( forma logiczna zdania).

Więcej na kursie w Laboratorium „IQ-Labs”